Ciekawostki

 

 

Ciekawostki. Jak na razie europejskie ale i na naszym kontynencie nie brakuje rzeczy, które mogą wzbudzić zainteresowanie, a nawet stać się pasją. Stary Świat pełen jest unikatów na skalę światową czy chociaż miejsc, spraw albo ludzi, przy których warto się zatrzymać na chwilę.

 

 

Przywykliśmy już, że kraje płacące w euro mają narodowe symbole na monetach, innymi słowy ich środki płatnicze różnią się choć moc nabywczą mają taką samą. I mogę zapłacić za ciastko w Irlandii monetą powstałą we Francji lub Włoszech.
Nieco podobna sytuacja jest z funtami w wersji papierowej. W Gibraltarze, na Wyspach Normandzkich (Guernsey, Jersey), na Wyspie Man, na Falklandach i na Wyspie św. Heleny funkcjonują inne wzory, lokalne rządy emitują własne banknoty. To nimi zapłacono mi za pracę na jachcie w Gibraltarze 3 lata…WIĘCEJ

 


Byłem sobie w Irlandii Północnej. Szwędałem się wzdłuż wybrzeża, zaraz miałem odbić na południe w kierunku Belfastu, do którego chciałem się dostać drogami drugo- i trzeciorzędnymi bo tak ciekawiej i przy okazji zahaczyć o Dark Hedges. Czyli około 300-metrową dróżkę.
W XVIII wieku rodzina Stuartów zasadziła buki na drodze wiodącej do ich domu. Dziś mieści się w nim klub golfowy. Drzewa miały robić wrażenie na gościach i spełniają tę funkcję do dziś…WIĘCEJ

 


Tematem dzisiejszego wpisu jest Google Translate, Tłumacz Google. Aplikacja pozwalająca szybko, łatwo i bez żadnego wysiłku przetłumaczyć słowo, zdanie lub więcej. Nie trzeba nawet pisać, wystarczy powiedzieć albo sfotografować słowo, którego znaczenie chcemy poznać. I rezultaty dostajemy od ręki. Ja z tego NIE korzystam. Ale o tym za chwilę.
W 1951 roku powstał pierwszy translator w MIT, Massachusetts Institute of Technology. A potem już poszło, w Internecie…WIĘCEJ

 


Jest taka wieś, którą Polacy zwą Adampolem, a Turcy Polonezköy czyli polską wsią.
By nie zagłębiać się zbytnio w historię bo większość z Was i tak zapomni szczegóły pokrótce kilka rzeczy:
Wiek XIX, Powstanie Listopadowe było i upadło, po świecie błąkali się byli uczestnicy tegoż. Polacy działali politycznie nie posiadając własnego kraju i tak w Turcji w 1841 roku wylądował przedstawiciel jednego z obozów, Hotelu Lambert, Michał Czajkowski…WIĘCEJ

 


HValentia Island ma wg mnie 5 zalet. Pierwszą jest mały rozmiar wyspy, można ją przejść spacerkiem w kilka godzin. Drugą jest położenie na zadupiu Irlandii. Nie w niedostępnej dziczy ale jednak parę ładnych kilometrów trzeba zboczyć z drogi krajowej i dalej czeka mniejszy ruch i drugorzędne drogi. Czyli spokój. Trzecim z pozytywów jest połączenie wyspy z Irlandią (jak by nie było, też wyspą) mostem, nie trzeba uzależniać się od promu. Czwarta i piąta zaleta to z kolei miejsca, do których chciałem tam dotrzeć…WIĘCEJ

 


Ach, seriale. Prawie każdy je ogląda. Niektóre są durne, inne służą wyłącznie rozrywce, a część zawiera w sobie elementy edukacyjne. Choć nie warto bezkrytycznie czerpać wiedzy z seriali.
Lubię Wikingów. Tytuł z finezją wiele wspólnego nie ma ale jest krótki i konkretnie oddaje w czym rzecz. By móc stworzyć jakikolwiek materiał telewizyjny trzeba go gdzieś nakręcić. I tak się…WIĘCEJ

 


hCzym jest torf? Nie będę bawił się w długie definicje tylko objaśnię pokrótce. To taki młody węgiel. Jakby posiedział w ziemi jeszcze wiele lat stałby się węglem brunatnym, a następnie kamiennym. Pali się nim w Irlandii. Nie tylko dlatego, że jest go tam dużo ale też z powodu ubogości lasów. Jak mówili mi Irlandczycy: kiedyś cała Irlandia pokryta była lasami ale Angole wycięli na statki…WIĘCEJ

 


hŻebranie. Nigdy nie rozważałem tej metody pozyskania funduszy. Na pewno nie na poważnie. Ale z natury jestem ciekawską istotą i zainteresowało mnie ile może dostawać taki żebrak, postanowiłem więc będąc w Irlandii, przeprowadzić eksperyment, nazwijmy go, społecznym. Myślałem o nim już w Hiszpanii, tam w miastach jest ich wielu żebraków ale zrezygnowałem ze względu na…WIĘCEJ

 


uDruga cześć o irlandzkich pubach. Po pierwsze Guinness. O tym piwie słyszał każdy. Ciemne piwo, stout, do którego długo nie mogłem się przekonać. Ale byłem w Irlandii więc chciałem poznać dobrze ten trunek i gdzieś po dwudziestym zaczął mi naprawdę smakować. Większość wypiłem w pubach ale czasem miałem ochotę łyknąć piwa na łonie natury i wtedy zajść trzeba było do sklepu. W puszkach (butelki ciężej kupić) coś hałasowało i w końcu rozkroiłem jedną by zobaczyć co to takiego. Widget, kulka napełniona…WIĘCEJ

 

hTypowo irlandzki. Pełen ludzi, szumny, gwarny, głośny ale czasem też spokojny i cichy. Miejsce na ożywioną rozmowę jak i samotne kontemplacje choć te ostatnie zdarzają się rzadko bo ciężko stamtąd wyjść i nikogo nie poznać. Jeśli w nazwie ma „tradycyjny” to na pewno tam nie wejdę. Poszukam raczej jakiegoś na uboczu gdzie spotkam samych miejscowych. Tak, dziś mowa o irlandzkich pubach. W Irlandii wszędzie ich pełno. Wiele osób ma swój, gdzie są stałymi bywalcami. Wchodzą tam jak do siebie…WIĘCEJ

 

fWczorajszy wieczór odbył się i podobał mi się. Nie tylko dlatego, że na scenie był Jarosław Kret i w przerwie opowiadał o początkach swoich podróży, studiach i przywoływał anegdoty. Tak, właśnie w przerwie gdyż nie był to powód, dla którego został zaproszony. Jak co wtorek grupa improwizacyjna Cali na Biało występowała przed publicznością prezentując krótkie gry z zakresu improwizacji kabaretowej. Gościem specjalnym wieczoru był najbardziej znany pogodynek w Polsce, to był jego debiut w tej formie i…WIĘCEJ

jSzwajcaria, rok 2013. Zmierzałem z Zurychu do Vaduz, Liechtenstein, jak zwykle po swojemu, na okrętkę. Zamiast więc przejechać 100 kilometrów, zrobiłem jakieś 150. W większości drogami krajowymi, przez wioski. I dzięki temu natknąłem się na taki widok.
Fiat 126p jako kwietnik. Stanąłem, zrobiłem zdjęcie, dałem plecom odpocząć chwilę od bagażu i wzrok mój uciekł w prawo. O, drugi maluch pomyślałem. Po czym zmroziło mnie na widok ceny. Widoczna jest na przedniej szybie: 7 600 franków…WIĘCEJ


hBył to rok 2013. Przemierzałem wtedy Portugalię by dostać się do Alcantary, do rzymskiego mostu, o którym pisałem wcześniej. Cel najbliższy stanowiło miasto Castelo Branco.
Takie widoczki miałem po drodze.
Złapałem więc stopa. Mały dostawczak, wyładowany ekspresami do kawy wymagających reperacji i tłukliśmy się z kierowcą po bocznych drogach by nie płacić za autostradę. I dotarłem do jednego wielu miejsc, w których zawsze muszę wylądować, czyli…WIĘCEJ


Ciekawostka taka, tym razem z Czarnogóry. W 2011 roku zmierzając do Albanii dotarłem do drzewa.
Tak, drzewa. Ale nie byle jakiego, o nie. W Starym Barze (Stari Bar) znajduje się Stara Maslina, dosłownie Stara Oliwka.
To drzewo oliwne liczące według badań ponad 2 tysiące lat. Uznane przez wielu za najstarsze takowe w Europie i jedno z najbardziej wiekowych na świecie. Ach, jak fantastycznie to brzmi, taka roślina dająca oliwki pamiętająca czasy Oktawiana Augusta…WIĘCEJ


ddCzemu Hiszpania nazywa się Hiszpania? Skąd wzięło się to określenie na ten rejon? Cofnijmy się jakieś trzy tysiące lat.
Wtedy to na Półwyspie Iberyjskim pojawili się Fenicjanie. Wcześniej obecni byli na północy Afryki, gdzie widywali małe ssaki, zwane góralkami. Na nowym terytorium okazało się, że wszędzie da się zauważyć małe zwierzątka podobne do nich. Były to króliki…WIĘCEJ


sikaNieodłączną częścią podróży są języki, za pomocą jakich porozumiewamy się z tambylcami. Niby można pojechać władając jedynie mową ojczystą ale o ileż pełniejsze jest poznanie obczyzny gdy umiemy się dogadać i rozumiemy gdzie jesteśmy i wśród jakich ludzi. Dlatego dziś zaczynam przygodę z moim szóstym językiem obcym – portugalskim. W Portugalii już kilka razy byłem…WIĘCEJ


bykDziś rozprawimy się z bykiem. Trudno o bardziej charakterystyczny symbol Hiszpanii, byk na stałe wsiąkł w kulturę tego kraju, jego sylwetka zdobi wszelkie możliwe pamiątki z tego kraju, a naklejki z jego podobizną zdobią samochody w całej Europie i nie tylko. Każdy z nas go zna ale o co chodzi? Zaczęło się od napoju wyskokowego. Andaluzyjska grupa Osborne, produkująca m.in. alkohole, chciała promować swą brandy – Veterano. W 1956 roku artysta Manolo Prieto stworzył projekt grafiki czarnego konturu byka…WIĘCEJ


budAngielskie czerwone budki telefoniczne, symbol kraju gdzie o piątej pija się herbatę. Ale nie zawsze były czerwone. W 1884 roku w Anglii powstały pierwsze publiczne budki telefoniczne. Początkowo znajdowały się w sklepach i hotelach i nie były zbyt wygodne, głównie ze względu na fakt, że prywatność zapewniała jedynie kotara przez co każdy mógł podsłuchać rozmowę.

W 1903 na ulicach Londynu powstała pierwsza wolnostojąca budka (z angielskiego kiosk). Jednak dopiero w 1921 roku powstała pierwsza ujednolicona seria nosząca nazwę K1 (od Kiosk no. 1). W 1926 wprowadzono już typ drugi, czerwony, K2. Jeśli myślicie, że patrzycie na symbol Anglii to obawiam się (I’m afraid, jakie to angielskie), że jesteście w błędzie. Jeszcze chwila…WIĘCEJ


OGOKtóż nie zna klasyka? Legendarny samochód hipisów, kamper, auto nadające się do pracy, podróży, na zakupy, weekendowy wypad. Volkswagen T2 czyli po naszemu ogórek. Jechałem nim raz, w 2012 roku w Szkocji. Siedziałem pod daszkiem przy barze czekając na poprawienie pogody gdyż lało, nie podchodziłem do żadnych samochodów, które zatrzymywały się na tankowanie, aż nadjechał on. Podszedłem, zapytałem, zostałem zlustrowany wzrokiem przez kierowcę i jadę. Model T2 produkowany był od 1967 roku…WIĘCEJ


ATOAtocha. Pierwszy i największy dworzec kolejowy w Madrycie. Otwarty w 1851 roku, po ponad 30 latach przebudowany by od 1892 roku zachwycać miłośników architektury. W rozbudowie swój udział miał jeden z uczniów Gustava Eiffla, Alberto Palacio, twórca m.in. Mostu Biskajskiego w Bilbao.
Łatwo tam dojść, to niecałe 2 kilometry w linii prostej od Plaza Mayor, charakterystycznego placu Madrytu. Zdjęcia z zewnątrz nie posiadam z prostej przyczyny: trwał wtedy remont, kawał…WIĘCEJ


stuPrzenieśmy się 18 kilometrów na południe od Malagi, nam to zajmie chwilę na mapie, mi zajęło 2 godziny, nadmorskie miejscowości pełne turystów nie są najlepsze do stopowania. A przynajmniej według mnie. Ale dostałem się tam dokąd zmierzałem. Benalmadena.

A tam największa stupa w Europie. Stupa, czyli coś co w naszym okręgu kulturowym, religijnym i wierzeniowym kojarzy się ze świątynią i często jest tak nazywane ale to nie oddaje istoty rzeczy i zamiast wyjaśniać, zaciemnia obraz. Stupy służyły niegdyś…WIĘCEJ


aseoBaskowie byli niegdyś wielorybnikami. Poławiali te wielkie ssaki u wybrzeży Hiszpanii ale jeszcze skuteczniej robili to w XVI wieku u wybrzeży Nowej Fundlandii. Zresztą ocean jest bardzo żywy w tradycjach Basków na przykład w kuchni (owoce morza i nieśmiertelny dorsz. Cały Półwysep Iberyjski zajada się dorszem, po hiszpańsku bacalao, po portugalsku bacalhau, po baskijsku bakailao).

Z oceanem wiąże się coś jeszcze. Baskowie znajdują się na listach najlepszych surferów na świecie, mają gdzie trenować u siebie. Zatoka Biskajska słynie ze świetnych fal ale rejon Mundaka ma pewną cechę, która sprawia,że jest wyjątkowy. Tzw. lewe fale. Fale zazwyczaj idą i…WIĘCEJ


eusBaskowie. Pierwsze skojarzenie dla wielu to nadal ETA (Euskadi Ta Askatasuna – Kraj Basków i wolność). Tymczasem Baskonia to ciekawy rejon autonomiczny w dzisiejszej Hiszpanii. Taki…trochę inny. Zresztą cała Hiszpania jest zróżnicowana ale Baskowie tak trochę inaczej.

Po pierwsze język. Euskara. Absolutnie nie indoeuropejski. Pewne badania stwierdziły podobieństwo baskijskiego do niektórych dialektów kaukaskich. I tyle wiadomo. Ma gramatykę i słownictwo zupełnie odmienne od naszej, między innymi nie posiada strony przechodniej. Istnieje 10 dialektów baskijskich, stworzono nawet odmianę oficjalną, opartą na największych dialektach, euskara batua. Po baskijsku mówi dziś około miliona osób…WIĘCEJ


zapaDziś o jednym z powodów, dla których podczas stopowania warto porzucić zatłoczone autostrady i wlec się drogami krajowymi i lokalnymi. Mówię o zapachu.

Każde miejsce posiada swoją woń. Przyzwyczajeni do korzystania głównie ze wzroku i słuchu często lekce sobie ważymy zmysł węchu. A dla mnie jest ważny. Często różne miejsca zapisują się w mojej pamięci właśnie dlatego, że posiadały specyficzny zapach. Sam asfalt śmierdzi. W krajach południowych, gdy powierzchnia…WIĘCEJ


PLEWielokrotnie spotykałem na trasie innych wyjazdowiczów. Na stacjach, na lokalnej drodze, w mieście, na totalnym zadupiu, w knajpie. Po chwili rozmowy często wskazywano mój plecak i padało pytanie: ty z tym jeździsz? Nie masz nic więcej? Ano nie. Bo po co? Mówiąc szczerze, nie mam pojęcia co ludzie wożą w wielkich plecakach, 60-80 litrowych. Więcej ciuchów? Czasem jakiś specjalistyczny sprzęt na przykład do sportu. Ale po co komu taki wielki plecak na przykład na 2 tygodnie jeśli nie potrzebuje dodatkowego ekwipunku? No nie wiem. Mój plecak to 4-letni North Face. Nic się nie przetarło, żaden zamek nie jest zepsuty, a miał ciężki żywot, bo jak wymagam od siebie tak i od…WIĘCEJ


NAMPrzenośnego domu, znanego wszystkim pod nazwą namiotu, nie zabieram ze sobą na wyjazdy praktycznie nigdy. Z kilku powodów.

I. Zajmuje miejsce. Mam ze sobą zawsze plecak 30-litrowy, dość mały. Na zewnątrz majta mi się śpiwór, do boków przytroczone są polar i kurtka. Znalazłbym miejsce i sposób by go jakoś przyczepić ale nie widzę w tym większego sensu.
II. Waży. Nawet najlżejszy namiot ma jakąś wagę. Mój plecak natomiast wypchany po brzegi, z dwoma 1.5 litrowymi butelkami wody to około 10-11 kg do noszenia. Spędzam z nim całe…WIĘCEJ


ciuchA na dziś: ciuchcia! Ale po kolei.

Na całym świecie coraz popularniejszym celem podróży jest zwiedzanie miejsc powstawania filmów i seriali. To może być charakterystyczny plener, budynek lub przedmioty użyte przy produkcji widowiska. I tak na przykład w Liverpoolu w Merseyside Maritime Museum podziwiałem przedmioty wydobyte z wraku Titanica obok rekwizytów użytych w filmie. Z tego samego…WIĘCEJ


dinoDziecięciem będąc fascynowały mnie te stworzenia rozmaitych rozmiarów niegdyś stąpające po Ziemi. Wielkie gady, drapieżniki z potężnymi zębami, roślinożercy z ogromnymi kostnymi naroślami dla ochrony przed mięsożercami, szablozębne koty (jak one jadły mając tak wielkie kiełczyska?) oraz zwierzęta, który występują także dziś lecz są jedynie miniaturką swych przodków (często mniej włochatą). Miałem o nich książki, oglądałem kreskówki z nimi, a moje biurko i półki zapełnione były figurkami i składanymi modelami. Mimo, że to było lata temu, to zainteresowanie nimi w jakimś stopniu przetrwało.
(Nadal zbierasz figurki? :) – Głos Rozsądku) (Nie, akurat z tego…WIĘCEJ


carKto właściwie się zatrzymuje? Ludzie. Jacy ludzie? Chciałoby się rzec „Pan, Pani, społeczeństwo” ale nie do końca tak jest. I całe szczęście!
Czemu szczęście? Przecież lepiej by prawie każdy się zatrzymywał i chciał podwieźć, ufając obcemu człowiekowi. I tak, i nie. Dla wielu ludzi autostop to przede wszystkim transport, ciekawy i tani. Ze mną jest nieco inaczej. Autostop dla mnie, poza oczywistym…WIĘCEJ


PIWOCzas na piwo! Piwo lubię, piwo piję, za granicą też. Nie wyobrażam sobie wyjazdu, podczas którego miałbym nie spróbować miejscowego chmielowego specjału. Najlepiej kilku.
Zdarzają się totalne sikacze ale czasem trafi się na coś naprawdę godnego uwagi. Tak wspominam czarnogórskie Nikšićko, za pomocą którego w sierpniowe upały walczyłem z pragnieniem. W Wielkiej Brytanii każde kolejne stouty czy bittery były niczym odkrycie dla mojego podniebienia wyrosłego na rodzimym jasnym piwie…WIĘCEJ


wood2Woodstock! Dużo muzyki, dużo dźwięków. Na festiwalu działają trzy sceny: Duża, Mała oraz scena Pokojowej Wioski Kryszny. Przystanek trwał od 31 lipca do 2 sierpnia ale na scenie Kryszny koncerty odbywały się już w środę 30 lipca. Przekrój muzyczny jak co roku wielki. Był metal, hardcore, punk, reggae (między innymi kolejny syn Boba Marleya), ska (hiszpańska kapela Ska-p dała czadu), do tego folk oraz wszelkie mieszanki muzyczne i eksperymenty. Raj dla ludzi o szerokich horyzontach muzycznych. A to wszystko…WIĘCEJ


woodNo i Woodstock był i skończył się. Jak co roku. Nie jestem jakimś wielkim weteranem Woodstocku, mam za sobą 4 festiwale jako uczestnik i jeden jako Pokojowy Patrolowiec.
Czym jest Pokojowy Patrol? To służba informacyjna wymagana prawnie na wszelkiego rodzaju imprezach masowych, nosimy czerwone koszulki, identyfikatory i jesteśmy do dyspozycji woodstockowiczów. Odpowiadamy na wszelkie pytania dotyczące miejsc, gdzie co jest, jakie koncerty się odbywają i kiedy oraz na wszystkie wątpliwości jakie ich nachodzą. Każdy z nas przeszedł szkolenie w Szadowie Młyn uczące pracy w grupach oraz pierwszej pomocy, na co mamy stosowny certyfikat AHA…WIĘCEJ


korekWidziałem go we Francji, Hiszpanii, ale w Portugalii najwięcej. Nic dziwnego, mniej więcej połowa światowej produkcji korka pochodzi właśnie stąd. Kora naprawdę jest gruba. I lekka. To doskonała pamiątka czy prezent z podróży, można pozbierać kawałki leżące pod drzewem i przywieźć znajomym to co znają z butelek do wina ale w nieco innej formie. Korek używany był od wielu lat jako spławik, robiono z niego podeszwy butów ale jego główne zastosowanie to hermetyczne zamykanie butelek i naczyń. Do dziś odnajdowane są stare butelki, których zawartość czasem nadal nadaje się do spożycia dzięki zastosowaniu korka. A co byście powiedzieli na coś jeszcze starszego? Na przykład starożytną rzymską amforę z…WIĘCEJ


POMACo nieco o pomarańczy. Znamy bardzo dobrze ten owoc, lubimy go jeść, pić soki pomarańczowe, które nadają się też do drinków, mamy lody pomarańczowe i wiele innych. W Hiszpanii, zwłaszcza w okolicach Walencji jest sporo sadów owocowych, masa cytrusów. Można tu znaleźć pracę przy zbiorach, płacą zazwyczaj około pięciu euro za godzinę. Wiecie, że nazwa pomarańczy wzięła się od włoskiej miejscowości Pomarance, skąd w średniowieczu eksportowano te owoce w nasze rejony? Nie wiecie? To bardzo dobrze…WIĘCEJ


kataDroga Katalonio,
pamiętasz jak się poznaliśmy? Najpierw w Barcelonie, później pojechaliśmy do Montserrat i wyjechałem. Z tego okresu pamiętam tylko, że byłaś ładna i mówiłaś dziwnie.

Po roku wróciłem ale nie do Ciebie, choć Cię też odwiedziłem. Pamiętam, że wtedy zaczęłaś mnie denerwować, co trzecie słowo wtrącałaś coś o niezależności, że chcesz się usamodzielnić. Że nie jesteś taka jak ci, którzy Cię otaczają, że chcesz żyć swoim życiem. Za dużo tego było. Dlatego i tym razem za długo u Ciebie nie posiedziałem. Kolejny rok był już inny. Dobrze nam było…WIĘCEJ


joanJest nas dwóch! Odnalazłem swego katalońskiego brata. Nazywa się Joan, ma 28 lat i mieszka w Alcoletge, wsi pod Lleidą. Poproszony o pomoc w przygotowaniu wpisu dał mi tylko taką notkę: „Jestem zachwycony mogąc poznać Stana (tak mnie tu nazywają, ciężko by im było wymówić Stacha, a inne zdrobnienia od Stanisława wymawiają w taki sposób, że śmiać się chce. Z kolei dla Czechów i Słowaków funkcjonuję jako Standa), to naprawdę cudowna osoba. Uściski od brata!” Udał mi się ten brat, prawda? A dziś co nieco o moich dążeniach by zwiedzić muzeum najsławniejszego Katalończyka, Salvadora Dalego. Stwierdzić, że był walnięty…WIĘCEJ


IVANDziś temat, bez którego o Katalonii nie da się mówić. Hiszpania nigdy nie była jednolitym krajem, poszczególne jej części posługiwały się swoimi językami, miały odrębne prawa i były osobnymi podmiotami w polityce zagranicznej. Ten stan rzeczy nie trwał przez cały czas, ze względu na rosnące znaczenie Kastylii i Aragonii. Wiek XIX przyniósł powstanie powszechnej świadomości narodowej, Katalonia zaczęła domagać się autonomii. Uzyskała ją w latach ’30 XX wieku ale nie cieszyła się nią długo. Chwilę potem wybuchła wojna domowa i władzę objął Generał Francisco Franco, który już w 1938 dekretem zniósł autonomię. W czasie jego rządów używanie języka katalońskiego czy demonstracje Katalończyków spotykały się z ostrą reakcją…WIĘCEJ


rogerNo i jest. Piątek. A to oznacza wolne i czas rozpocząć weekend. Innymi słowy: fiesta!!!
Co to jest? Znaczenia poznałem dwa. Pierwsze to po prostu określenie wieczornego wyjścia ze znajomymi do knajpy lub w plener. Drugie to święto jako takie. A w te wprowadzi was Roger. Lat 27, nie mówi dużo, pracuje względnie ciężko jak na tutejsze standardy…WIĘCEJ


xaviCzas na jedzenie. W tematykę wprowadzi nas Xavi. Nie chciał mówić o sobie za dużo i unika zamieszczania informacji o sobie w internecie. Powiem więc tylko, że jest bardzo sympatyczny i często spędzam chwilowe przerwy w pracy rozmawiając właśnie z nim. A Xavi i Roger to już nierozłączna para i przez cały czas pracy robią sobie wszelakie psikusy. Rogera poznacie jutro, opowie o fiestach, świętach…WIĘCEJ


onDrugi dzień Tygodnia Katalońskiego! Dziś jest z nami Angel. Ma 30 lat, mieszka w Lleidzie. To taki duże berbeć, tak się zachowuje i twierdzi, że to wewnętrzne dziecko chce z niego wyjść, a kim on jest by je zatrzymywać. Pracuje ze mną od tygodnia i póki co jest dajemy radę ale jak to potrwa dłużej to chyba obaj ześwirujemy. Dla Angela Katalonia to przede wszystkim różnorodność, z jednej strony mamy Pireneje, z drugiej miasta i wsie jak wszędzie, a z trzeciej Costa Brava, plaże, wybrzeże. Na tym jego wiedza się kończy, ponaglany o powiedzenie czegoś więcej, odpowiedział, że nie wie co ma powiedzieć, mam sam coś…WIĘCEJ


ferranZaczynamy Tydzień Kataloński! Od dziś do poniedziałku spodziewać się możecie wpisów o tematyce katalońskiej. Dziś najpierw o regionie, co to jest i po co, a potem Ferran, lat 30, rodowity tambylec poda nam kilka słów w swoim języku. Dodam, że Ferran ma opinię szalonego (hombre loco), jest po prostu bardzo wesoły i uwielbia sobie robić żarty. Z nas. To znaczy naszym kosztem. To znaczy to jest tak…(zamknij się Stachu i przejdź do rzeczy! Ludzie nie chcą czytać…WIĘCEJ


jjaCzas na języki. Każdy ma jeden, to rzecz wiadoma. A gdyby tak nabyć więcej? Nauczyłem się pięciu języków: angielskiego, niemieckiego, włoskiego, czeskiego oraz hiszpańskiego oraz planuje kolejne. Po co? Ktoś zapyta. Przecież angielski wystarczy. Otóż nie. To tylko wygodna wymówka by nie wychodzić poza język, którego uczyliśmy się w szkole i który obecnie jest lingua franca, sposobem uniwersalnej komunikacji na całym świecie. Warto znać, owszem ale są sytuacje, kiedy inne języki mogą przydać się bardziej.
1.Zdrowie. Zacznę od opisu krótkiej sytuacji, która…WIĘCEJ


jaW tym wpisie chciałbym rozprawić się z kilkoma mitami dotyczącymi autostopu, z którymi spotkałem się na przestrzeni lat.

Mit 1. Jestem za stary na autostop.

Nie, nie jesteś. To prawda, że stopują głównie ludzie młodzi ale nie tylko oni. Spotykałem już ludzi o fizjonomii typowego menela w wieku 40-50, łapiących stopa i to skutecznie. Najstarszy autostopowicz jakiego spotkałem, miał 65 lat. Z naszego podwórka…WIĘCEJ

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>